Dumka
Рo co u mnie czarne brewki, Po co oczy gdyby żar,
Po co w sercu grają śpiewki,
Po co w głowie tyle mar ?
Moje lata, moje młode,
Giną marnie z dnia do dnia,
A oczami gdzie powiodę,
Zawsze z oczu lunie łza,
Dusza boli, nudzę światem,
Jak zamknięty w klatce ptak,
Po co ludzie zwą mnie kwiatem,
Dobrej doli gdy mi brak?
Świat obmierzle w oczach stoi,
Nić ma nawet pięknych snów,
Ludzie swoi jak nie swoi,
By przemówić kilka słów,
Nikt nie spyta w całym domu,
Czemu oko w ciągłej łzie,
Рozpowiedzieć nić ma komu,
Czego bićdne serce chce,
Jak gołąbek ciągle grucha,
Ciągle grucha w noc i v
Ale jęku nikt nie słucha,
Nie uważa serca drgnień,
Nie ciekawe obcych grono,
Bo i na coż obcym znać,
Cierp sieroto, boć sądzono,
Młode lata marnie trać.
Płaczże serce— płaczcie oczy,
Nim zamkniecie się do snu,
Niech się w stepie jęk roztoczy,
Niech przyleci wicher tu,
Niech zaniesie te napiewy,
Aż gdzie morze brzegi rwie,
Niech zdradliwy czarnobrewy,
Ma pohybicl wmojćj łzie.
ДУМКА
Нащо мені чорні брови,
Нащо карі очі,
Нащо літа молодії,
Веселі, дівочі?
Літа мої молодії
Марно пропадають,
Очі плачуть, чорні брови
Од вітру линяють.
Серце в’яне, нудить світом,
Як пташка без волі.
Нащо ж мені краса моя,
Коли нема долі?
Тяжко мені сиротою
На сім світі жити;
Свої люде — як чужії,
Ні з ким говорити;
Нема кому розпитати,
Чого плачуть очі;
Нема кому розказати,
Чого серце хоче,
Чого серце, як голубка,
День і ніч воркує;
Ніхто його не питає,
Не знає, не чує.
Чужі люде не спитають —
Та й нащо питати?
Нехай плаче сиротина,
Нехай літа тратить!
Плач же, серце, плачте, очі,
Поки не заснули,
Голосніше, жалібніше,
Щоб вітри почули,
Щоб понесли буйнесенькі
За синєє море
Чорнявому зрадливому
На лютеє горе!
Шевченко T. Г. Кобзар. / Перекл. з укр. Упоряд. В. Сирокомля.— Вільно, 1863.— 122 с.